Autor serwisu

Andrzej SP3LYR & WB4APR
AB9FX mobile
Pacyfik
Tama 2006
Andrzej Bartosz
Można mnie znaleźć w eterze i na APRS pod jednym ze znaków:
If you are looking for me on the radio or through APRS, check one of these call signs:
polska flaga

SP3LYR   SR3WXA
QTH: Poznań

US flag

AB9FX
QTH: Chicago, IL

Sięgając do różnych wspomnień w życiu krótkofalarskim, przypomina mi się sytuacja sprzed ponad dwudziestu lat, która była naszym bardzo wczesnym prototypem APRS. Studenci z domu akademickiego "Eskulap" w Poznaniu przygotowywali cały program imprez kulturalno - rozrywkowych. Jedną z nich był bieg ulicami w pobliskiej okolicy. Studio węzła w akademiku potrzebowało informacji o kolejności zawodników na trasie biegu. Poprosili nas jako krótkofalowców, abyśmy z kilku punktów trasy, przekazywali najświeższe informacje. Zgodnie z umową przybyliśmy z naszym sprzętem. Zrobili oni wielkie oczy, kiedy w naszym wyposażeniu były lampowe radiostacje RBM-1, które pamiętały jeszcze walki pod Lenino. Jeden z nas usadowił się w studiu, kilku na trasie. Bieg wyruszył, a my podawaliśmy do studia, w którym punkcie trasy, jaki zawodnik prowadzi, kto za nim itd. Raporty pozycji szły, aż anteny się zagrzały. Jednak jeszcze wtedy nikt z nas nie śnił o chociażby małym trakerze podłączonym do radia i do GPSa, mimo że marzeń i pomysłów było, co nie miara, bośmy wtedy mieli 15 - 16 lat.
Nawigacja, mapy i kompasy zawsze mnie fascynowały, a nawet uchroniły moje życie. W lutym '83 wyruszyliśmy w Karkonoszach na nieprzetarty szlak prowadzący od schroniska Samotnia do Przełęczy Karkonoskiej. Na początku wyglądało całkiem dobrze, później jednak ślady się kończyły, następnie gdzieś zniknęły znaki z oznaczeniem szlaku, droga stawała się coraz trudniejsza, śniegu było miejscami do półtora metra, górna warstwa była zamarznięta i niejednokrotnie pod naszym ciężarem z całym ekwipunkiem, zarywała się, skutkiem czego zapadaliśmy się niemal po pas w śniegu. Zaczynało padać jeszcze więcej śniegu, zrobiła się mgła, a potem przychodził zmrok. Sił brakowało, a nie można było się zatrzymać, bo wszystko na nogach było mokre i marzło. Resztki sił należało mądrze wykorzystać. Dokąd się kierować? Pomocna okazała się mapa, z której wynikało, że idąc cały czas na Zachód musimy dojść, poprzez kilka wzniesień i obniżeń, do drogi prowadzącej od Przesieki do Przełęczy Karkonoskiej. Aby utrzymać stały kurs, nieoceniona okazała się busola. Po dojściu do uczęszczanej drogi, radość była tak wielka, że z łatwością poradziliśmy sobie z kilkukilometrowym podejściem do schroniska na Przełęczy Karkonoskiej. Jednak cały następny dzień nigdzie nie wyruszyliśmy w drogę. Dzieliliśmy się naszymi przeżyciami, inni turyści opowiadali o akcji ratowniczej w rejonie Strzechy Akademickiej. To i podobne zdarzenia stworzyły we mnie bardzo podatny grunt do zainteresowania się systemem APRS.
Krótkofalarstwo uważam za swoje główne hobby, mimo że od zdobycia licencji w ósmej klasie szkoły podstawowej w roku 1980, miałem przerwy wynikające z rozmaitych sytuacji życiowych. Największym ciosem, to było zawieszenie działalności krótkofalarskiej na blisko trzy lata, przez wprowadzenie stanu wojennego. A wtedy było najwięcej zapału, choć nie było tylu środków i sprzętu. Czas moich studiów również nie był łatwy do uprawiania krótkofalarstwa. Obecnie lubię, obok tradycyjnych łączności na falach krótkich, pracę z APRSem, w którym inne zainteresowania, jak choćby mapy i podróże też dochodzą do głosu.
Recalling one of my ham radio adventures from the past, more than twenty years ago, I could say, it was something like very early prototype of APRS. Students from “Esculap” campus in Poznan, Poland, had been making plans for their festival. One of many activities was a foot race. Race route went along the streets in that area. Commentators in the campus studio were in the need of hot information about proceeding of the race, order of competitors etc. So, they requested some help from our ham radio club. We were ready and very excited to do it. Our task was to report through the radio all we see during the race. What we promised we had fulfilled. Our equipment was a big surprise for them – tube radio stations remembering days of World War II. One of us took place in the studio, others on the streets. The race had started; we had been reporting actual situation. Antennas got warm, all the campus got news; we were so proud of it. On those days, our minds were full of dreams and many great ideas, as 15-16 years old boys. But no one of us even tried to think about a little tracker attached to the radio and to the GPS.
A navigation, maps and compass devices always fascinated me, and I could even say more, they had saved my life. With my friends we went on the hiking trial in the Karkonosze Mountains, in very snowing conditions, in February 1983. The trial led from the Samotnia Hostel to the Karkonoska Pass. Beginning of our journey was pretty easy; nothing predicted any change of it. Later, in some point tracks had disappeared, also the trial marks disappeared. Our hiking was getting more difficult with every step. In some places there were about five feet of snow, and the top layer was frozen. In some places, when a top layer was broken under our feet, we felt down, up to the waist in snow. Weather conditions became much worst: still snowing, coming fog, and almost dusk. Our bodies were losing energy, but we couldn’t make a stop – everything on our legs was wet and freezing. We knew we had to make a good use of the rest of our abilities. What is the best direction? Answer was on our map. The map was showing that there was a road on the West. In between of us and the road, there were up and down hills. The road was used for transportation from the village of Przesieka to the Karkonoska Pass. The compass was very useful to keep the course. Finally, we came to the road. Our joy brought us new energy; and there was no any trouble to walk a few more miles up to the pass, where the hostel was located. Next day, we didn’t make any other hike. We shared with other hikers all about our adventure. They told us a story about rescue action in another area, which occurred previous day. These and many more events in my life made a good background to be interested in the APRS.
The ham radio is my basic past time. Although since the day when I’ve got my radio license in 1980, as a student of grammar school, there were some breaks of my ham radio activity. As the life is full of diversity, the reason of every break was different. The biggest blow was the martial law in Poland, when ham radio operators couldn’t make any transmission for almost three years. In those days we were so eager for our hobby, even though our equipment was so modest. My time of getting master degree was also not very friendly time to be active on the radio. Now, I like beside a regular activity on the short waves, to work with the APRS system. In the APRS I let my other past times, i.e. maps, travels, speak something as well.

Dane z moich stacji pogodowych APRS pracujących 24/7
Data from my APRS weather stations working 24/7  
SR3WXA
QTH: Poznań
Davis Vantage Pro 2 Plus
Położenie Dane pogodowe

temperatura / punkt rosy [°C]

kierunek wiatru / prędkość, porywy [km/h] 

ciśnienie atmosferyczne [hPa] 

opady godzinne / opady dzienne [cm] 

nasłonecznienie [W/m2

AB9FX
QTH: Chicago, IL
Davis Vantage Pro 2 Plus
Location Weather data

temperature / dew point [°C]

wind direction / wind speed, gust [km/h] 

barometric presure [hPa] 

one hour rain / daily rain [cm] 

solar illumination [W/m2

Siatka wykresu wg UTC, dane wg czasu lokalnego Chart grids in UTC, data in local time